Witam na stronie!

Henryk B. Szumielski - Rzeczywistość a Internet



Internet powiększa przestrzeń społeczną ludzi



Uznałem, ze muszę znaleźć kogoś, kto by poszedł na cmentarz i ustalił więcej szczegółów. Korzystając z poczty elektronicznej napisałem do organizacji reprezentującej Polonię kanadyjską na tamtym terenie, ale - poza mglistą obietnicą - nie udało mi się nic uzyskać. Przeszukując Internet ustaliłem więc adresy mailowe Polaków mieszkających w Londynie i prosiłem, aby ktoś mi pomógł. W końcu znalazłem człowieka, który gotów był to zrobić. Wkrótce otrzymałem więcej informacji i zdjęcie nagrobka. Na stronie WWW, na której była informacja o złotych godach Hansa i Ruth był także ich adres. Napisałem list. Odpisali, że ojciec Hansa był synem Piotra Szumielskiego, który miał brata Feliksa (to mój dziadek) i że był jeszcze jeden brat, ale nie wiedzą, co się z nim stało. Ja już wiedziałem - był to Władysław, który spoczywa na cmentarzu w Kanadzie. Wkrótce pojechałem do Niemiec, potem Hans przyjechał do Polski. Pokazałem mu Gostycyn, miejscowość gdzie urodził się brat mojego dziadka, a jego ojciec. W ten sposób poszerzył się nie tylko krąg przodków, ale powstały nowe więzi społeczne. Polska i niemiecka gałąź rodu wcześniej nic nie wiedziały o istnieniu tej drugiej. Moje drzewo genealogiczne powiększyło się o około siedemdziesiąt osób.

W czasie prowadzonych poszukiwań spotkałem w sieci wielu mądrych i życzliwych ludzi, bez pomocy, których wyniki prowadzonej kwerendy byłyby znacznie skromniejsze. Kiedy podjąłem próbę ustalenia genezy swojego nazwiska cennych informacji udzieliła mi Alna , niekwestionowany autorytet w tej dziedzinie na forum grupy dyskusyjnej pl.soc.genealogia.

Internet łączy teraźniejszość z przeszłością



Nadal przeszukiwałem Internet, aby uzyskać więcej informacji o swoim pradziadku Michale Szumielskim i jego żonie Tekli, z domu Klockiewicz. Niestety nie mogłem natrafić na żaden ślad. Przy okazji szukałem danych o Piotrze i Władysławie Szumielskim. Korzystając z wyszukiwarek genealogicznych dowiedziałem się, że Władysław Szumielski wraz z żoną i trójką dzieci w roku 1894 wypłynął statkiem „Kaiser” z Hamburga przez Liverpool do Ameryki Północnej.

Chciałem sprawdzić czy żyje ktoś z jego potomków. Poprosiłem swoje córki zamieszkałe w Niemczech o pomoc. Wykupiły poprzez niemiecką stronę WWW dodatkowe informacje. Dzięki pani Irenie Anwar z grupy dyskusyjnej pl.soc.genealogia, zamieszkałej w Wielkiej Brytani, która wskazała mi odpowiednie strony WWW odszukałem wiele informacji na temat statku „Kaiser”. Przez Internet ustaliłem, że Władysław Szumielski i jego żona zamieszkali w Kanadzie w miejscowości Kitchener. Podczas kolejnych sesji w Internecie odnalazłem zapis, że żona Władysława urodziła dziecko. Było to w dwa lata po przybyciu do Kanady. Kłopot w tym, że dziecko urodziło się w… Berlinie. Nie mogłem zrozumieć, w jaki sposób żona Władysława mogła urodzić dziecko w Niemczech, jeśli od dwóch lat mieszkała w Kanadzie. Po raz kolejny poprosiłem o pomoc ludzi na grupie dyskusyjnej pl.soc.genealogia. Sprawa się szybko wyjaśniła. W tamtym czasie miejscowość Kitchener nazywała się jeszcze Berlin, dopiero później zmieniono nazwę. Nie mogłem natrafić na ślad dzieci, które płynęły wraz z Władysławem i Matyldą. W końcu jednak dotarłem do strony WWW, na której była informacja o Franciszce Szumielskiej, ich najstarszej córce. Było nawet drzewo genealogiczne jej potomków. Franciszka wyszła za mąż za Francisa Lawrence. W pewnym momencie nazwiska w drzewie genealogicznym zaczęły się zmieniać. Dziewczyny wychodziły za mąż i w końcu okazało się, że wiem tylko, ze powinna żyć jeszcze jakaś potomkini Władysława, wywodząca się od jego córki Franciszki. Niestety nie znałem jej nazwiska, ani nawet imienia. Na tym ślad się kończył. Odnalezienie żyjących krewnych nie wydawało mi się możliwe. Pomoc znowu nadeszła ze strony grupy dyskusyjnej. Pan Władysław Moskal, Polak mieszkający w Kanadzie wskazał mi adres strony (tej, którą już znałem, bo tam znalazłem informacje o Franciszce) i zasugerował, abym napisał do prowadzącej ją Tracy, bo ona może wiedzieć więcej niż jest na stronie. Napisałem. Tracy okazała się prapraprawnuczką Władysława, brata mojego dziadka. Otrzymałem od niej wiele informacji, w tym drzewo genealogiczne potomków Władysława i wywiad z nim samym, z okresu, kiedy ukończył sto lat. Teraz wiedziałem już nie tylko, kim był, ale co lubił i jak żył. Dowiedziałem się, pod jakim adresem mieszkał z rodziną po przybyciu do Berlina, późniejszego Kitchener. Znowu zwróciłem się z prośba o pomoc do ludzi z grupy dyskusyjnej. Napisałem do pani Małgorzaty Nowaczyk z pytaniem czy mogłaby tam pojechać i sprawdzić czy dom Władysława jeszcze stoi i, jeśli tak, zrobić zdjęcie tego domu. Pojechała i zrobiła. Dziękuję Małgosiu! Oto kolejny przykład bezinteresownej pomocy.

Dzięki Internetowi dotarłem daleko w przeszłość i zobaczyłem to, czego inaczej nigdy bym nie zobaczył. Przykład z ostatniej chwili (16.01.2007), tuż przed zakończeniem pisania tej książki – na stronie www.volksbund.de/graebersuche/content_suche.asp odnalazłem dane zawierające informację o tym, gdzie leży pochowany brat mojego ojca, wcielony przez zaborców do armii niemieckiej, i wysłany na front francuski. Zginął na krótko przed zakończeniem I wojny światowej.

Nachname: Szumielski
Vorname: Johann Dienstgrad: Gefreiter
Geburtsdatum:
Geburtsort:
Todes-/Vermisstendatum: 20.09.1918
Todesort:

Johann Szumielski ruht auf der Kriegsgräberstätte in Neuville-St.Vaast (Frankreich) .
Endgrablage: Block 25 Grab 221

Teraz wiem, że Jan Szumielski, kapral, zginął 20 września 1918 roku i jest pochowany na cmentarzu w Neuville Saint Vaast we Francji. Znam nawet lokalizację grobu.

ciąg dalszy...



Uwaga! Przypisy informujące o źródłach cytatów znajdują się w tekście zamieszczonym w Poradniku Genealogicznym OKRUCHY - tu do pobrania