Witam na stronie!

Henryk B. Szumielski - Rzeczywistość a Internet



Internet - rzeczywistość równoległa



Jeśli mówimy o rzeczywistości wirtualnej to mamy na myśli komputery wraz z oprogramowaniem i sieć. Ponieważ komputery i system łączy mają postać materialną, a istnienia oprogramowania także nikt nie kwestionuje, oraz to, że działa system powiązań pomiędzy ludźmi istniejący tylko dzięki sieci, to nie możemy traktować Internetu jako świata wirtualnego, czyli prawdopodobnego. Ten świat istnieje naprawdę.

Internet jest integralnym - chociaż wyodrębnionym - fragmentem rzeczywistości, którą możemy uznać za rzeczywistość równoległą. Oba światy, ten pojmowany tradycyjnie, i ten nowy, internetowy, przenikają się wzajemnie i stanowią jedność, czyli to, co nazywamy po prostu rzeczywistością, bez przymiotnika.

Istnienie Internetu spowodowało, że ludzie - korzystający z możliwości, które stwarza - przyjmują i grają kolejne role społeczne, a społeczność internetowa, czyli Internauci, tworzą różnorodne grupy społeczne.

Rodzi się pytanie, czym różni się Internet od innych środków komunikacji i przekazywania informacji oraz wiedzy, że mówimy o pewnej odmianie rzeczywistości, a nie czyniliśmy tego wobec innych mediów, znacznie od niego starszych, które także rewolucjonizowały przemiany społeczne, jak chociażby wynalazek telefonu? Nie przyjęło się przecież określenie „rzeczywistość telefoniczna” czy „rzeczywistość telewizyjna”. Jedynie w przypadku jednego z najstarszych nośników czyli książek używamy niekiedy określenia „świat książek”. Prawdopodobnie, dlatego, że zapisana wiedza i wyobraźnia autora przetwarzana w umyśle odbiorcy, kreuje nową rzeczywistość – świat wyobrażeń, który chociaż u każdego odbiorcy jest podobny, to jednak inny od tego, który przedstawił autor i inny - w szczegółach - od tego, jaki wykreował odbiorca. Lecz nawet ten świat nie zasłużył u nas na określenie „rzeczywistość książkowa”.

Fenomen Internetu polega na tym, że oferuje on to wszystko, co poszczególne, dotychczas znane media i znacznie więcej , a dodatkowo stwarza infrastukturę społeczną w której - nieznani sobie osobiście - ludzie mają konkretny wymiar społeczny i - jeśli tego zapragną - mogą się spotkać twarzą w twarz. Obraz człowieka w Internecie jest „trójwymiarowy”, podczas kiedy osoba nieznana, z którą rozmawiamy przez telefon jest „płaska”. Trudniej ją nam sobie wyobrazić, mniej o niej wiemy.

Uczestnicząc w internetowej grupie pl.soc.genealogia mam świadomość, tak jak i inni uczestnicy, że jestem członkiem grupy społecznej, która ma określony cel, a jej członkowie poprzez przynależność do niej starają się zaspokoić własne potrzeby. Grupa ta ma własne normy, za których naruszenie nakładane są sankcje. Jej członkowie zajmują w grupie określone pozycje. Pomiędzy uczestnikami grupy zachodzą więzi społeczne.

Najbardziej popularna definicja Internetu określa go jako sieć sieci. To prawda, tyle, że należy to rozumieć nie tylko jako lokalne sieci komputerowe wchodzące w skład większych sieci, które wchodzą z kolei w skład jeszcze większych, lecz rozumieć to należy tak, że jest to globalna sieć powiązań pomiędzy ludźmi, w której kontakty tradycyjne i te zaoferowane przez Internet stanowią jedność.

Poeta Władysław Katarzyński napisał przed laty - w dobie, kiedy środkiem komunikowania się na odległość był telefon - fraszkę:

Co ludzi łączy?
System kabli i łączy!

Internet to coś więcej.

Mam nadzieję, że na przykładzie poszukiwań genealogicznych udało mi się pokazać różnorodne funkcje, jakie może pełnić Internet:

- poszerzać obszar wiedzy, - powiększać przestrzeń życia społecznego,
- łączyć przeszłość z teraźniejszością,
- udostępniać nowe, nieznane wcześniej narzędzia badawcze,
- inspirować i ułatwiać działanie.

Przedstawione tu cechy Internetu znajdują swoje odzwierciedlenie w wielu innych dziedzinach, nie tylko w genealogii.

------- K O N I E C -------



Uwaga! Przypisy informujące o źródłach cytatów znajdują się w tekście zamieszczonym w Poradniku Genealogicznym OKRUCHY - tu do pobrania