Witam na stronie!

Henryk B. Szumielski - Nazwiska



Wstęp



Dawno, dawno temu... ludzie nie mieli nazwisk. To nie bajka. Tak było. Najpierw były przezwiska, lub określano danego człowieka według miejsca zamieszkania, lub wykonywanego zawodu. Łatwo to sobie wyobrazić, bo i dzisiaj możemy zaobserwować jak jakieś miano lgnie do danej osoby. Łysego koledzy nazywają Włochatym, grubego Ciężkim, głupiego Einsteinem. Ot, z przekory, dla zabawy. Czasem dla ułatwienia: Murzyn to opalony młodzieniec, Czarny – o czarnych włosach, Pamela – dziewczyna z dużym biustem, a Ruda – to po prostu kobieta o rudych włosach. Dawniej bywało podobnie. Puszczał wiatry w towarzystwie, to był Bździoch, kulał – to Kulawy, lubił kwiatki – to Kwiatek, ganiał za dziewczynami – to Babiarz, mełł mąkę – Młynarz, pił na umór – Moczygęba, mieszkał nad jeziorem – Jezierny, był właścicielem Busławia – Busławski, nie był właścicielem, ale mieszkał w Busławiu – także Busławski

Jesteśmy dumni ze swojego nazwiska, kiedy możemy się pochwalić przodkami, albo krewnymi, którzy wiele w życiu osiągnęli, mieli autorytet, ludzie darzyli ich szacunkiem. Takie nazwisko nas cieszy. Mamy kłopot ze swoim nazwiskiem wtedy, kiedy wymienia je najwięcej spraw na wokandzie sądowej. Albo wtedy, kiedy ktoś o tym nazwisku – nie koniecznie nasz krewny - zrobił coś tak złego, że mówią o tym w całej okolicy, a nawet w całym kraju. Także wtedy, kiedy właśnie poślubiona żona się go wstydzi, a w końcu po latach postanawia wrócić do swojego nazwiska panieńskiego, bo cały czas wydaje się jej, ze jest ładniejsze. Można sobie wybrać nazwisko - zmienić je na drodze sadowej. Ale generalnie nazwiska sobie nie wybieramy, tylko się z nim rodzimy. Chociaż wiemy, że z nazwisk nie wypada się śmiać, bo są, jakie są, a o człowieku świadczy to, jaki i kim jest, a nie, jakie nosi nazwisko, to jednak zdarza się, że nie możemy się powstrzymać i... zastanawiamy się dlaczego dany człowiek nazwiska po prostu nie zmieni. Zapominamy, że nazwisko świadczy o przynależności do rodu, łączy nas z przodkami i najczęściej także z własnymi dziećmi. Zmiana nazwiska to najczęściej decyzja trudna. Kiedy nazwisko nas budzi? Każdy, kto chodził do szkoły i pamięta, jak na lekcji, do której nie był przygotowany, nauczyciel wymieniał jego nazwisko - to nawet, jeśli drzemał - zrywał się gwałtownie, starając się wytłumaczyć nauczycielowi, dlaczego będzie lepiej, jeśli zapyta go innego dnia. Nazwisko klasyfikuje nas do konkretnej rodziny i oddziela od innych. W ten sposób dzielimy się na swoich i na obcych. Nie jest to jedyna przyczyna podziału, ale ważna. Ponieważ nazwisko jest podstawowym wyróżnikiem człowieka w codziennych kontaktach z innymi ludźmi poświęćmy mu trochę więcej miejsca.

Współczesny Polak ma nie tylko nazwisko, ale także imię. Związek imienia z nazwiskiem istnieje od bardzo dawna. Imiona, będące na początku często przezwiskami z czasem dały nazwę miejscu zamieszkania, tego, który dane imię nosił. Już Zygmunt Gloger pisał: „...od dawnych imion polskich pochodzi większa część nazwisk wiosek.” . Była wioska i od tej wioski szlachcic, albo chłop, brał nazwisko. Ale najpierw był człowiek o określonym imieniu, który osiedlił się w określonym miejscu. Ten człowiek miał jakieś imię i to od jego imienia powstała nazwa siedliska - w przyszłości nazwa wioski lub miasta. Dopiero od nazwy siedliska powstawało nazwisko. Oczywiście niektóre nazwiska powstały wprost od imion, ale czy na pewno? Może jednak miejsce pobytu odległego przodka miało znaczenie zasadnicze? Po latach - w 1907 roku - to samo twierdzi Konstanty Kościński: „Od imion (...) tworzono (...) wiele naszych nazw miejscowych (wsi i miasteczek).” W tym opracowaniu, pomimo tego, że tytuł dotyczy nazwisk, będzie więc także o imionach.

ciąg dalszy...



Uwaga! Przypisy informujące o źródłach cytatów znajdują się w tekście zamieszczonym w Poradniku Genealogicznym OKRUCHY - tu do pobrania