Witam na stronie!

Henryk B. Szumielski - Nazwiska



Nazwiska i genealogia.



Analizując pochodzenie nazwisk i koligacje rodzinne pamiętać należy także, że obecny kształt nazwiska mógł powstać przypadkowo, na skutek tego, że tak właśnie kiedyś został utrwalony w formie pisemnej. Na przykład nazwisko dotyczące tej samej osoby w księgach kościelnych raz było zapisywane jako Bąk (33582) innym razem jako Bonk (2267). Obecne nazwisko Pliszka (3009) wcześniej występowało także jako Pliszcka (obecnie brak), a Szumielski przez pewien czas w księgach metrykalnych występowało jako Szymielski. Wszystko zależało od umiejętności pisania dokonującego wpisu oraz wyrazistości wymowy tego, który nazwisko do zapisania podawał.

Bogactwo występujących nazwisk świadczy nie tylko o różnorodności otaczającego nas świata, ale także o bogactwie przemian, które miały miejsce w czasie ostatnich kilkuset lat.

W badaniach genealogicznych, w których nazwisko jest zawsze bardzo istotne, pojawia się dwojaki problem, albo nazwisko jest zbyt unikalne i trudno znaleźć przodków i krewnych z dawnych czasów, bo ilość powiązań pomiędzy ludźmi była mała i w związku z tym ilość dokumentów ich dotyczących także, albo nazwisko występuje powszechnie i trudno jest ustalić, kto jest, a kto nie jest naszym krewnym. Na pocieszenie tym, których nazwisko jest „na wymarciu”: „Najczęściej powtarzające się nazwiska dotyczą zwykle rodzin chłopskich i mieszczańskich, ale bynajmniej nie są obce szlachcie.” To „pocieszenie” to oczywiście żart, bo nasi przodkowie są jednakowo cenni, niezależnie czy wywodzili się ze szlachty czy z chłopów. To może tylko ukierunkować nasze poszukiwania. Moje nazwisko noszą tylko 23 osoby i jak udało mi się ustalić wywodzi się od rzemieślników i chłopów. Przy okazji warto wyraźnie powiedzieć, że każdy nasz przodek, niezależnie, kim był, dobrodziejem czy złodziejem, człowiekiem mądrym czy głupim, jest z punktu widzenia genealogii równie istotny. Bez niego „wtedy” - „teraz” nas by nie było.

Analiza istniejących nazwisk jest ściśle związana z badaniami onomastycznymi, ale poszukiwanie korzeni nazwiska łączy się nieodparcie z genealogią. Genealogia natomiast pokazuje nam historię z całkiem innej strony niż ta, którą pokazywano nam w szkole i na studiach. Oficjalna historia to katalogi wojen i życiorysy wybranych postaci. Wiemy, co jadł, co robił i z kim się kochał Napoleon i Lenin, oraz inne postacie historyczne. Ale kiedy zaczynamy poznawać historię swojej rodziny, losy swoich przodków to, chociaż śledzimy ten sam okres, o którym czytaliśmy w podręcznikach, widzimy inną historię. Inne sprawy są ważne. I jest to historia równie prawdziwa, a dla nas bardziej istotna.

Poszukiwania genealogiczne stają się coraz bardziej modne, a poprzez zastosowanie do poszukiwań najnowszej techniki i technologii, także coraz bardziej skuteczne. Naukę historii można sobie wyobrazić zupełnie inaczej: Nauczyciel zadaje temat - "Proszę przygotować informacje na temat warunków życia i losów wybranych członków własnej rodziny w latach 1914-1918. Po upływie określonego czasu i po wygłoszeniu przygotowanych przez was referatów - odbędzie się na ten temat dyskusja panelowa”. Po tak przeprowadzonej lekcji jej uczestnicy będą wiedzieli o tym, jaka sytuacja była w tym okresie na ziemiach polskich, w jakich warunkach żyli ich przodkowie i przodkowie innych. I wiele innych interesujących rzeczy. I to byłaby prawdziwa nauka historii. Taka, której chętniej uczyliby się nawet ci najbardziej leniwi.

ciąg dalszy...



Uwaga! Przypisy informujące o źródłach cytatów znajdują się w tekście zamieszczonym w Poradniku Genealogicznym OKRUCHY - tu do pobrania